Miło mi, że zaglądacie

niedziela, 22 listopada 2015

Wreszcie...

skończyłam rękawiczki, które zaczęłam chyba ze trzy miesiące temu:)


 tworzą komplet z czapą

świątecznie...
robią się grzybki:)



bombki, mikołajko-bałwanki

w dwóch kolorach

i powstają jeszcze dzwonki...lubię je robić
kolejne pokażę w następnym poście...nie wiem kiedy to nastąpi...
wybieram się do szpitala...bardzo Was proszę o modlitwę:)

Dobrego tygodnia Wam życzę:)
 Pozdrawiam i buziaki przesyłam:)

poniedziałek, 16 listopada 2015

OKO W...

oko z rudzielcem:):):)



 a teraz czas na zdjęcia moich robótek
dzwonki, biały kordonek maxi ze srebrną nitką...niestety niewidoczną na zdjęciach, nie chciała się sfotografować :)  


 sówki-mikołajki

 a tu...bałwanki-mikołajki
 wszystko "poleci" do Edytki
 http://haftyedyty.blogspot.com/2015/10/po-raz-kolejny.html#comment-form 

Dziękuję za miłe komentarze:)
 Buziaki przesyłam i radości w sercu życzę:)

czwartek, 12 listopada 2015

Parapetowe...

życie:))) 
takiego gościa to u mnie jeszcze nie było  
weszła po ścianie...z góry

specjalnie dla niej zostawiam w skrzynce orzechy
przychodzi codziennie:)))

a tu kolejny łakomczuch:)

no i stała bywalczyni...sikora
sikory urządzają sobie masowe przyjęcia:)

czas na zdjęcia moich arcydzieł
Dwie czapy robione po skosie...z jednej strony odejmuję oczko, z drugiej dodaję
musi być na drutach zawsze ta sama ilość oczek, moje czapy mają po 70 oczek i te 70 oczek to wysokość czapy.
Zszywam początek robótki z końcem, powstaje jakby komin, jeden wlot ściągam i mocuję, i jest to góra czapy, doszywam bąbel, na drugi wlot nabieram oczka i robię ściągacz, i jest to dół czapy:) 





zaczęłam też robić dzwoneczki...każdy inny, wzory z mojej głowy...powstawały w trakcie robienia:)




Pozdrawiam:)))

środa, 4 listopada 2015

Może...

 któraś z Was powie mi co to za ptasiorek?
trochę większy od sikory, wydłużony, smukły...
szukałam go w różnych atlasach...nie znalazłam...



bałwanki, grzybki i mikołajko-bałwanek  polecą na kiermasz
a uzyskane z niego pieniądze pomogą dziecku:)
Zapraszam:)
http://haftyedyty.blogspot.com/2015/10/po-raz-kolejny.html#comment-form  




gościu już czeka, nie on jeden:)
 zaraz dosypię im pestek ze słonecznika i będą miały śniadanko:)


Dziękuję, miłego dnia:)

poniedziałek, 26 października 2015

Nie wiem....

czy ładne..., ale powstały, wydziergałam kolejne rękawiczki:) do ostatniego kawałka włóczki...
czapy niet:) 
 ostatnio to mój ulubiony wzór na ściągacz...prawe i lewe oczka...prawe ciemniejsze, lewe jaśniejsze



 czapa w warkocze
tak  w ogóle to...nie dała się sfotografować, kiepskie zdjęcia:(

ani na balonie, ani na leżąco:(

 Dziękuję za komentarze:)))

 Miłego tygodnia Wam życzę

poniedziałek, 19 października 2015

idzie zima...

ale jeszcze mamy jesień...
dwa komplety:) z dwóch różnych włóczek:)
trochę podobnych do siebie
pierwszy czapka + mitenki
melanż 


 czapkę zrobiłam na drutach
mitenki szydełkiem

 drugi  czapka + rękawiczki
warkocze w głównej roli:)
melanżowa włóczka



 Miłego popołudnia:)
i udanego tygodnia:)

poniedziałek, 12 października 2015

...

Bajka o miłości

Bruno Ferrero


    Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: Dobry Humor, Smutek, Mądrość, Duma; a wszystkich razem łączyła Miłość.
    Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
    Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, Miłość poprosiła o pomoc.
    Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
    - Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
    - Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
    Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
    - Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
    - Niestety, nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
    Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
    - Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
    - Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
    Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
    Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębinach oceanu...
    Nagle Miłość usłyszała:
    - Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
    Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca. Później Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
    - Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
    - To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
    - Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
    - Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.